Najpiękniejszy dzień w życiu

Dziś mija 12 tydzień.

Byliśmy u lekarza. Pani doktor wykonała dziś badania prenatalne. Maluszek jest zdrowy, rozwija się prawidłowo, rośnie jak na drożdżach. A razem z nim ja:)

Do tej pory myślałam, że najpiękniejszy dzień w życiu już mam za sobą  – myliłam się, dziś jest ten dzień:D Dziś po raz pierwszy usłyszeliśmy bicie dziecka! Boże, jak ja się poryczałam:D W oku Pani doktor pojawiły się łzy, więc co dopiero ja:)

Maćkowi też zaświeciły się oczęta. Stał obok i bacznie obserwował monitor, a ja widziałam jaki jest poruszony, dumny, szczęśliwy…

Oboje jesteśmy. Najszczęśliwsi ze szczęśliwych. Bujamy w obłokach.  I tak nam z tym dobrze, błogo…

Powoli przyzwyczajam się do myśli, że będziemy mieć dziecko, chociaż ciągle jestem ostrożna i boję się jak jasna cholera. Dbam o siebie, oszczędzam się. Zwolniłam tempo pracy. Zrezygnowałam z prowadzenia wykładów i szkoleń, bo życie w ciągłym biegu i na walizkach nie jest teraz dla mnie. Rozkręciłam firmę, właściwie to moi wspaniali pracownicy ją rozkręcili. Jak na razie efekt przewyższył moje oczekiwania. Jeszcze kilka miesięcy temu spędzałam w pracy prawie 12 godzin. Teraz najchętniej nie wychodziłabym do niej wcale. Tak się potrafią zmienić priorytety:D

Maciek zaraz po tym jak dowiedział się, że będziemy mieli dziecko złożył podanie o zwolnienie ze stanu duchownego. To był szok dla wszystkich. Nawet dla mnie. Dużo rozmawialiśmy na ten temat, on sam miał dostatecznie dużo czasu, żeby wszystko sobie przemyśleć i poukładać w głowie. Któregoś dnia przyjechał do mnie i powiedział: „Podjąłem decyzję. Odchodzę”. Po kilku dniach stał w moich drzwiach z walizką.

Zamknął za sobą bardzo ważny etap życia.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Życie codzienne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>