Jeszcze przyjdzie taki dzień

Kilka dni temu wylądowałam w Moskwie. Tak się stęskniłam za moimi Dzieciaczkami, za firmą, że musiałam ruszyć w podróż:)

Maciek oczywiście niezbyt chętnie mnie wypuścił, twierdząc, że zaraz jak wyjadę „tak mnie wciągnie ta moja rosyjska ziemia, że znowu przez kilka miesięcy nie będzie mnie w PL.”:)

Nie. Na tyle niestety nie mogę sobie pozwolić. Tydzień. Max dwa. Potem mam końcowo-roczne zobowiązania. No i tyle to nie wytrzymam bez niego. Już tęsknię właściwie:D

W firmie dobrze. Radzą sobie:D Mam super zespół, świetnych Dyrektorów, którzy z miesiąca na miesiąc aż rażą mnie swą kreatywnością i chęcią rozwoju firmy:) Właściwie to gdyby nie oni sama pewnie nie dałabym rady, a na pewno nie wpadłabym na takie innowacyjne rozwiązania:D Firma się zmienia, rozbudowuje, poszerza zakres działalności i liczbę pracowników. Niezmiennie jednak Ci moi najbliżsi zawsze kiedy przyjeżdżam czekają z bukietem kwiatów i „nowinkami”:) I wydaje mi się, że oni chyba na prawdę mnie lubią, bo zaraz po mojej „inspekcji” zorganizowali wieczorną kolację, na której siedzieliśmy do 3 w nocy, gadając co u kogo słychać:D To taka moja sześcioosobowa garstka ludzi, na których wiem, że zawsze mogę polegać. Są to ludzi, którzy byli ze mną od początku, razem budowaliśmy tę firmę, zżyliśmy się niesamowicie, a dziś Ci ludzie to moi Dyrektorzy poszczególnych działów. I nie wyobrażam sobie, że ich by tam mogło nie być teraz. Dzięki temu, że oni są w firmie mam takie wewnętrzne przekonanie, że będąc w PL mogę być spokojna o losy firmy:D Traktuję ich jak rodzinę, taką najbliższą.

U moich Dzieciaczków też wszystko w porządku. I choć widuję ich teraz bardzo rzadko, to zawsze kiedy otwieram drzwi Domu Dziecka mam wrażenie, że nie było mnie tam tylko chwilę. A przecież tak dużo się tam zmieniło. Kilkoro z moich podopiecznych opuściło już mury budynku, stali się dorośli, w pełni samodzielni, ale kiedy otworzyłam drzwi byli tam wszyscy. Wszystkie moje Dzieciaczki:D Niektóre z nich już same mają dzieci i rodziny, ale  dla mnie ciągle są moimi Dzieciaczkami, które przesiadywały ze mną nocami na łóżkach i opowiadały jak to będzie kiedy będą dorosłe….:D

Nie dowierzam, że aż tak szybko czas płynie. Ale tak to już jest. Jedne dorastają i wyfruwają nam z gniazda, inne – malutkie, przerażone, bezradne dopiero do nas trafiają. I patrzenie na krzywdę tych dzieci boli zawsze tak samo. Do tego nie potrafię się przyzwyczaić. Ale mogę sprawić, by wreszcie poczuły się bezpieczne, szczęśliwe. By wreszcie zaczęły się uśmiechać:)

I wierzę głęboko, że jeszcze przyjdzie taki dzień, kiedy i one staną obok mnie jako już dorośli ludzie, spełnieni, zakochani ludzie:)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Życie codzienne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Jeszcze przyjdzie taki dzień

  1. ~Ola pisze:

    Ja w ogóle nie w temacie – odnalazłam Panią! Czytałam długo Pani blog, ale po przeprowadzce i problemach z komputerem, za nic w świecie nie mogłam odnaleźć adresu bloga…minęło 1,5 roku (!!!) i nagle stary pendrive odnaleziony, a tam zachomikowane zakładki i jest!!!! Ale się cieszę! Miła niespodzianka przed Świętami ;-) Pozdrawiam serdecznie, życzę wszystkiego dobrego i będę stopniowo nadrabiać zaległości ;-)

  2. Jest mi niezmiernie miło!:-D Za 1.5 roku dużo się wydarzyło. Nie wszystko zostalo tu zawarte z wiadomych przyczyn:-D Ale dla mnie to miejsce było i zawsze będzie zbiorem najważniejszych historii mojego życia. Pozdrawiam Panią serdecznie;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>